Podziękowania

Dodaj Podziękowanie

1   2   3   >>>

Ela
Pragnę podziękować Pani Jowance , za to że zobaczyła we mne to czego ja nie widziałam, oraz Pani Wandzie Wagener za zmianę mojego patrzenia na świat.
 
Z.K.
Nadziei nie trzeba tłumaczyć Lato 1998 roku. Jadę do Konsulatu USA w Krakowie na rozmowę w sprawie wizy. Po południu dowiaduję się że należę tego dnia do wybrańców losu. Radość mącą dokuczliwe bóle brzucha. Po powrocie do domu postanawiam zrobić badania i przed wyjazdem do USA się podleczyć. W prywatnej Klinice kolejno badania Gastroskopii wykazały niewielki stan zapalny przewodu pokarmowego i szokującą diagnozę USG. W jelitach jest nowotwór o wymiarach 13,7cm. Trudno uwierzyć w diagnozę, wielkość nowotworu a tym bardziej z tym się pogodzić. Badania tomografu w Poliklinice wojskowej sąsiedniego województwa potwierdziły istnienie nowotworu. Lekarze chcą dokonać operacji, proszą jedynie bym wyraził zgodę na opisanie „tego przypadku”. Jeżeli jest to nowotwór złośliwy to zostało mi parę tygodni albo parę miesięcy życia, jeżeli nie to trochę dłużej, operacja jest konieczna. Zrobiło mi się gorąco z emocji gdyż tydzień wcześniej z programu telewizyjnego dowiedziałem się że operacje nowotworu jelit tak naprawdę skuteczne są w 30%. Jaką mogłem mieć pewność że znajdę się wśród tych szczęśliwców a nie wśród pozostałych procent. Odpowiedziałem lekarzowi że muszę się nad tym zastanowić. Wracałem pociągiem załamany pełen bardzo sprzecznych myśli. Nie kupię już biletu na samolot by zobaczyć się po latach z żoną. Nie wiem czy kiedykolwiek ją zobaczę, jak powiedzieć kilkunastoletniej córce że może mnie za kilka miesięcy na tym świecie nie być. Jak to zrobić, jaką podjąć decyzję. Co zdążę jeszcze zrobić, uporządkować, jak wypełnić ten czas. Strach przed operacją i strach przed upływającym czasem. Nie zrezygnowałem z operacji chciałem ją tylko w czasie odsunąć bo była to dla mnie szansa ostateczna. Przez zbieg okoliczności i zdarzeń trafiłem do bioenergoterapeuty pana Henryka Urbaniaka, powiedział że spróbuje pomóc. Prosił tylko by po czterech seansach zrobić USG żeby sprawdzić skutki działania terapii. Bardzo obawiałem się USG by nie przeżyć następnego rozczarowania. Z drugiej strony bez USG nie mogłem jechać do pana Henryka Urbaniaka. Zapłaciłem w końcu za badania w prywatnej Klinice po których dowiedziałem się że wymiary nowotworu się zmniejszyły. W zupełnie innym nastroju jechałem na następną terapię. Pokazałem ostatnie badania i poprzednie dla porównania. „No coś się dzieje” skomentował po obejrzeniu bioenergoterapeuta dodając „popracujemy dalej”. Po następnych czterech seansach robiłem kolejne USG które dokumentowały zmniejszanie się nowotworu. Przy jednym z ostatnich USG lekarz pytał czy mam poprzednie bo nie może nic znaleźć. Kiedy odpowiedziałem że nie, był wyraźnie zmartwiony. Przez ten cały czas nie byłem w stanie nic planować a dokuczliwe bóle rodziły wiele wątpliwości co do skuteczności leczenia. Nawet słowa pana Henryka Urbaniaka nie były dla mnie przekonywujące. Poprawiające się samopoczucie musiało dopiero potwierdzić chłodne USG. Mogłem znowu uwierzyć że istnieje przyszłość, pojechać do USA i zobaczyć się po latach z żoną. Córka ukończyła studia i układa sobie dorosłe życie. Ja do dzisiaj brałem udział w wielu wystawach. Teksty które napisałem pojawiły się w książkach. I pomyśleć że cały koszmar zaczął się w 1998 roku a ja zamiast paru tygodni czy paru miesięcy dostałem 13 nowych lat życia. Mam też nadzieję że w podobnie trudnych momentach będę mógł liczyć na skuteczną pomoc pana Henryka Urbaniaka. Wiele osób zna historię mojej choroby Całą szczegółową dokumentację medyczną mojego przypadku przechowuję do dzisiaj. Nigdy też w czasie leczenia nie usłyszałem od pana Henryka Urbaniaka by nie korzystać z metod leczenia medycyny konwencjonalnej, gdyż jest on zwolennikiem współpracy po to, by leczenie było skuteczne. Piszę o tym by potwierdzić że nadzieje wcale nie muszą być płonne gdyż są na tym świecie na szczęście jeszcze zjawiska które trudno każdemu z nas zrozumieć. A jeżeli skutecznie nam one pomagają to tłumaczenie ich jest bezcelowe. Nadziei nie trzeba uzasadniać szczególnie wtedy kiedy jest jedynym rozsądnym wyborem. Z.K.
 
B.W.

Skaldam serdeczne podziekowania Panu •Marvinowi Aping za jego dar uzdrawiania i przywracanie mnie z kazda kolejna wizyta do zycia :).Jestem najlepszym chodzacym przykladem na to ze niemozliwe stalo sie mozliwe.Znikaja schorzenia ktore wymagaly juz tylko interwencji chirurgicznej.Poprawia sie praca calego organizmu , a z kazda kolejna wizyta wracaja sily i witalnosc :)))WRACA ZDROWIE!!!!:)) Dziekuje rozwniez Panu za cieple przyjecie podczas wizyty (to przeciez tak wazne dla pacjenta ) za piekny cieply usmiech i smiejace sie oczy.Za dobre serce , i piekna dusze .

kwiaty Skladam gorace podziekowania rowniez organizatorom tego przedsięwzięcia oraz wszystkim tym ktorzy umozliwili mi skorzystanie z wizyty u P. Marvina. Zapewniam ze bede wracac do Was i polecac innym Panstwa uslugi bo jestescie warci polecenia. Sama musze przyjechac do Was ze Slaska ale Warto !!!:) Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie

 

1   2   3   >>>